Domy z bali |invest komfort |Bet-At-Home
„Organizm, który nie mógł utrzymywać swej homeostazy w przypadku samoorganizacji nowotworu, staje przed zdecydowanie trudniejszym zadaniem wobec pojawienia się dodatkowo zwiększonego pobierania oraz rozpraszania materii i energii. Potrzebna staje się ingerencja lekarska, która dzięki wykształceniu mowy u człowieka — w sposób nieznany w świecie zwierzęcym — przynosi pożądaną dla organizmu interwencję sił zewnętrznych.
Słowo jest oddziaływaniem czysto ludzkim — działa samo i umożliwia wykorzystanie ludzkiej wiedzy i sprawności. Nie może być więc rozpatrywane na równi z oddziaływaniami fizycznymi, chemicznymi czy biologicznymi, co nie oznacza, że może realizować się samodzielnie. Niewyobrażalne są bowiem procesy psychiczne bez podłoża biochemicznego, tak jak to ostatnie bez procesów chemicznych, te zaś z kolei — bez zmian fizycznych. Między innymi dlatego medycyna musiała rozszerzyć pojęcie homeostazy, np. na stan równowagi w rodzinie.
Znamy wiele chorób, które bezpośrednio łączą się z zaburzeniem homeostazy rodzinnej. Na przykładzie trójosobowej rodziny można przedstawić zupełnie nową. bardziej złożoną jakość tego określenia w stosunku do homeostazy indywidualnego organizmu. Opisanie stanów równowagi w rodzinie, jako najmniejszej komórce społecznej, oczywiście musi być zgodne z prawami fizyki, chemii i biologii, skoro obowiązują one w każdym indywidualnym organizmie składającym się na rodzinę. Ale równocześnie zachowanie tych stanów podlega prawom społecznym, których najsłabszą stroną z punktu widzenia medycyny jest z reguły traktowanie populacji ludzkiej jako złożonej z jednakowych zmiennych, określanych mianem człowieka. Wiemy przecież dobrze, że — jeśli wolno użyć skrajnego przykładu — muszą występować różnice w funkcjonowaniu populacji ludzi zdrowych i chorych! Ekonomista mógłby posłużyć się przymiotnikami biedni i bogaci, a religioznawca — wierzący i niewierzący.“(6)
tanie opony |projektowanie graficzne |szkolenia
„Organizm, który nie mógł utrzymywać swej homeostazy w przypadku samoorganizacji nowotworu, staje przed zdecydowanie trudniejszym zadaniem wobec pojawienia się dodatkowo zwiększonego pobierania oraz rozpraszania materii i energii. Potrzebna staje się ingerencja lekarska, która dzięki wykształceniu mowy u człowieka — w sposób nieznany w świecie zwierzęcym — przynosi pożądaną dla organizmu interwencję sił zewnętrznych.
Słowo jest oddziaływaniem czysto ludzkim — działa samo i umożliwia wykorzystanie ludzkiej wiedzy i sprawności. Nie może być więc rozpatrywane na równi z oddziaływaniami fizycznymi, chemicznymi czy biologicznymi, co nie oznacza, że może realizować się samodzielnie. Niewyobrażalne są bowiem procesy psychiczne bez podłoża biochemicznego, tak jak to ostatnie bez procesów chemicznych, te zaś z kolei — bez zmian fizycznych. Między innymi dlatego medycyna musiała rozszerzyć pojęcie homeostazy, np. na stan równowagi w rodzinie.
Znamy wiele chorób, które bezpośrednio łączą się z zaburzeniem homeostazy rodzinnej. Na przykładzie trójosobowej rodziny można przedstawić zupełnie nową. bardziej złożoną jakość tego określenia w stosunku do homeostazy indywidualnego organizmu. Opisanie stanów równowagi w rodzinie, jako najmniejszej komórce społecznej, oczywiście musi być zgodne z prawami fizyki, chemii i biologii, skoro obowiązują one w każdym indywidualnym organizmie składającym się na rodzinę. Ale równocześnie zachowanie tych stanów podlega prawom społecznym, których najsłabszą stroną z punktu widzenia medycyny jest z reguły traktowanie populacji ludzkiej jako złożonej z jednakowych zmiennych, określanych mianem człowieka. Wiemy przecież dobrze, że — jeśli wolno użyć skrajnego przykładu — muszą występować różnice w funkcjonowaniu populacji ludzi zdrowych i chorych! Ekonomista mógłby posłużyć się przymiotnikami biedni i bogaci, a religioznawca — wierzący i niewierzący.“(6)
tanie opony |projektowanie graficzne |szkolenia