- W ciągu jednej godziny
Karty kredytowe |sklep snowboardowy |Kable diagnostyczne Mercedes

„— W ciągu jednej godziny — zapytał Marat.
— Tak. Czy chcesz mi poświęcić tę godzinę
— Bardzo tego pragnę.
— Gdzie mogę zobaczyć się z tobą
— Panie, do mnie należy przyjść na miejsce, które mi. wskażesz.
— Przyjdę dS ciebie.
— Panie, mieszkam na poddaszu przy ulicy des Cordeliers.
Na poddaszu... — powtórzył, chcąc popisać się swoją prostotą" i biedą, co nie uszło uwagi Balsamo.
— Przyjdę na twoje poddasze.
— Kiedy, panie
— Jutro.
— O której godzinie
— Rano.
— O świcie idę do prosektorium, a stamtąd do szpitala.
— Tego mi właśnie trzeba. Gdybyś sam nie powiedział, prosiłbym, abyś mnie tam zaprowadził.
— Ale to o świcie, panie. Ja śpię mało.
— Ja nie śpię wcale. A więc o świcie.
— Czekam.
Rozstali się, gdy doszli do drzwi wychodzących na ulicę, przy których było teraz ciemno i cicho.
Balsamo dotrzymał słowa. Następnego dnia o szóstej rano stawił się u chirurga. Stanął w długim, podzielonym na dwie połowy korytarzu o sześciu drzwiach.
Marat pragnął przyjąć dostojnego gościa jak najgodniej. Ubogie łóżko i porysowana komoda z orzechowego drzewa lśniła nadanym jej dopiero co przez dzielną gospodynię połyskiem.
Sam Marat pomagał jej podlewając blade i zwiędłe kwiatki w niebieskich, fajansowych doniczkach, stanowiące jedyną ozdobę izdebki.“(16)



skup złomu |Okna |Vision